Plaża i Molo w Gdynia Orłowo:  https://www.facebook.com/Orlowo

Dobrych kilka miesięcy temu na naszym pierwszym spotkaniu, kiedy to ustalaliśmy szczegóły odnośnie naszego fotoreportażu ślubnego, padło także pytanie „a czy wiecie gdzie chcielibyśmy mieć Swoją sesję poślubną” nieśmiało Ania zapytała „a czy moglibyśmy ją mieć nad morzem, bo takie jest nasze marzenie?” Bez chwili namysłu odpowiedzieliśmy „oczywiście, jeśli takie jest Wasze marzenie, to my je chcemy spełnić” 🙂

Owe kilka miesięcy minęło raz dwa i nadszedł dzień wyjazdu na sesję, a plan było z góry ustalony. Zaproponowaliśmy Ani i Robertowi kilka lokalizacji, stricte przypisanych do danej godziny i pory dnia.

Wyjechaliśmy w piątek wieczorem aby była możliwość się jeszcze chwilę przespać aby zacząć z samego rana, to „z samego rana” okazało się być 04:00 rano już na plaży hahahaaha, ale wszyscy słusznie uważamy że było warto i to bardzoooo 

Sesja w Gdańsk - Stare Miasto:  http://www.gdansk.turystyka.pl/zabytki-gdanska/

Naszym kolejnym przystankiem był Gdańsk – Stare Miasto. Piękne, romantycznie, z milionem uliczek i cudownych budynków. Obojga nam głowy chodziły jak na sprężynkach widząc co chwilę kolejne miejsce w którym można by zrobić klimatyczne zdjęcie, a jako że była to sobota i trochę po piątej rano, praktycznie nie było ludzi pędzących do pracy, a tylko kilkoro turystów którzy tak jak i my chcieli nacieszyć się tym miejsce z samego rana. Owa sytuacja pozwoliła nam także bez najmniejszego problemu wystartować dronem w samym centrum Starego Miasta, aby zobaczyć je góry i uchwycić kilka kadrów. Kiedy już praktycznie kończyliśmy sesję w mieście do pary podszedł mężczyzna niosąc im dwa kieliszki Prosecco z truskawkami, po chwili okazało się że był to jeden z właścicieli restauracji, który widział że Młoda Para ma sesję i chciał im życzyć wszystkiego dobrego ♡  https://www.facebook.com/restauracjaBonZur

Przyszedł czas na małą przerwę i śniadanie, które zjedliśmy właśnie w tej restauracji na zewnątrz, było przepysznie i bardzo miło.

Opuszczona szklarnia:

Kiedy już podładowaliśmy baterie, podjechaliśmy do naszej ostatniej lokalizacji, a była nią stara opuszczona szklarnia. Jej klimat był niczym z “Zaczarowanego Ogrody” dużo dzikiej zieleni, która zakrywała częściowo szklarnię. Dodatkowego klimatu dodawało to, że nie była ona z foli, a z drewna i szkła. Jako że Ania i Robert zajmują się dekoracją ogrodów, od razu pokochali to miejsce i czuli się tam jak ryby w wodzie.

 

Podsumowując: w niespełna 30h zrobiliśmy 1400km, wypiliśmy kilkanaście kaw, zjedliśmy przepyszne śniadanie w samym centrum Starego Miasta, zwiedziliśmy kilka pięknych miejsc i zrobiliśmy setki cudownych kadrów, którymi nasza Para Młoda jest oczarowana, a to jest dla nas najważniejsze ♡

Zresztą zobaczcie sami ♡